Tomasz Jan Chlebowski o Zdzisławie Tadeuszu Łączkowskim: Żegnaj, przyjacielu!

Tomasz Jan Chlebowski o Zdzisławie Tadeuszu Łączkowskim: Żegnaj, przyjacielu!

  Dzidek, jak w tytule filmu o nim. Zdzisław Tadeusz Łączkowski, jak na okładkach jego ponad czterdziestu książek. Ja nazywałem go Zdzisiek… Rodzinnie, przyjaźnie, z wielką sympatią i szacunkiem. Od pierwszego naszego spotkania w jego malutkim, wypełnionym po brzegi książkami mieszkaniu na ul. Falęckiej w Warszawie. Na ostatnim piętrze. Tam było bliżej nieba. Ale jako poeta nie tylko wzlatywał ulotnie ku górze. Był obecny na ziemi, blisko człowieka. Takim go zapamiętałem. Takim był zawsze. Ogromnie…

Czytaj więcej

Język, którym jestem

Język, którym jestem

  Obchodzony 21 lutego Dzień Języka Ojczystego uświadomił mi, że zawsze myśląc o języku myślę nie tylko o jego dźwięku, ale również o jego materialności. Znam doskonale dotyk zapisanego czy wydrukowanego tekstu. Jest on o tyle doskonalszy od mowy, że nie ma w nim tych potknięć, których doświadcza się mówiąc. Doskonałość języka ojczystego to zdecydowanie książki. Kartkom daleko do bycia jąkałami albo milczkami, chyba, że zapisane zostają w celu uwypuklenia ludzkiego kalectwa wyrażania myśli. Oczywiście…

Czytaj więcej

Bob Dylan. The TimesThey Are a- Changin’ , czyli nadchodzi nowe wielkimi krokami

Bob Dylan. The TimesThey  Are a- Changin’ , czyli nadchodzi nowe wielkimi krokami

  Bob Dylan był w drodze do biura  Alberta Grossmana, swojego menadżera, w piątek popołudniu, gdy 23 listopada, 1963 roku,  gdy prezydent John F. Kennedy został zastrzelony w Dallas w Teksasie. Relacje telewizyjne oglądał  razem z nim w jego biurze.  O czym rozmawiali, poeta tego nie ujawnił. Był to szok nie tylko dla niego, ale i dla całej Ameryki, oczy całego świata były skierowane na to co się dzieje w Waszyngtonie.  Następnego dnia miał koncert…

Czytaj więcej