Czy Chińska Republika Ludowa da „bana”?

 

Po zakończonym procesie konsultacji do projektu nowelizacji ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (KSC) emocje pozostały. Najpoważniejsze wątpliwości budzi, w najnowszej wersji projektu nowelizacji ustawy, wprowadzona kategoria tzw. dostawców wysokiego ryzyka. O tym kto zostanie tak sklasyfikowany ma decydować Rządowe Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa. Wśród dostawców infrastruktury dla sieci 5G zawrzało, chociaż inne podmioty też wypowiadają się w tej sprawie.

 

Bezużyteczne maseczki i fałszywe testy z Chin

 

Praktycznym zagrożeniem nowej ustawy może być zablokowanie działalności m. in. chińskiego koncernu Huawei, jednego z gigantów wśród systemu sieci 5G. Eksperci obawiają się gospodarczych retorsji ze strony Chińskiej Republiki Ludowej za realny scenariusz blokady ich przedsiębiorstwa. – „Producenci rolni obawiają się, że może dojść sytuacji, która ma miejsce podczas wojny handlowej pomiędzy Chinami i Związkiem Australijskim – najboleśniej właśnie branża rolno-spożywcza odczuła skutki tego konfliktu. Eksport australijskiego wina spadł o 96 proc., a eksport homarów spadł o ok. 90 proc. To nie jedyne branże rolne, w stosunku do których Chińska Republika Ludowa objęły cłami lub wprowadziły inną formę zakłóceń – straty ponieśli również australijscy producenci jęczmienia, wołowiny, pszenicy, wełny oraz bawełny.” – Wyjaśnia Jakub Kulesza – Poseł na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej, w swojej interpelacji w sprawie skutków rządowych prac nad projektem ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa. – „Zgodnie z najnowszymi doniesieniami stosunki pomiędzy Australią i Chinami prawdopodobnie będą stopniowo się normalizować, ale wyłącznie dlatego, że Związek Australijski eksportował także do Chińskiej Republiki Ludowej ważne, z punktu widzenia strategicznego, produkty – paliwa energetyczne, gaz i węgiel. Polska Rzeczpospolita, w przypadku wojny handlowej z Chinami nie będzie miała takich środków oddziaływania.” – Można przeczytać w interpelacji Jakub KuleszaPoseł na Sejm.

 

Wtórował mu w rozmowie z portalem internetowym Newseria Bogdan Góralczyk, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, wykładowca Centrum Europejskiego który stwierdził, że drugim kosztem, jaki ponieść może Rzeczpospolita Polska, w przypadku zablokowania na przykład Huawei, może być „zemsta Chin”. – „Chińska Republika Ludowa może poprzecinać Polsce kanały dostaw.” – Uważa prof. Bogdan Góralczyk, wykładowca Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego, politolog i ekspert ds. relacji z Chińską Republiką Ludową.

 

Chińska Republika Ludowa cyfryzuje produkcję

 

Wśród tematów rozgrzewających środowisko jest również to, że to Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa w swoich pracach, decydując o tym, który z dostawców zostanie oceniony jako „wysokiego ryzyka” ma brać które pod uwagę takie czynniki, jak np. prawdopodobieństwo znajdowania się dostawcy pod wpływem państwa spoza Unii Europejskiej bądź Paktu Północnoatlantyckiego. Uznanie przedsiębiorstwa za potencjalnie ryzykowną, z czysto ekonomicznego punktu widzenia, będzie kluczowe z perspektywy działania wielu kontrahentów, szczególnie tych, którzy na przykład z usług takiego dostawcy skorzystają.

 

Zmieniają się także warunki przedstawiane przez dostarczających usługi. – „Jak potwierdziło Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, w swoim piśmie do posłów, coraz więcej producentów zgłasza, że ich chińscy kooperanci zmieniają warunki dotychczasowej współpracy. Z umów długoterminowych przechodzą na model współpracy ograniczający się tylko do bieżących zamówień. A jak wiadomo, umowy długoterminowe są gwarantem stabilności prowadzenia działalności gospodarcze.” – Wyjaśnia Jakub KuleszaPoseł na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej.

 

Koniec wojny handlowej?

 

Raport przygotowany przez Krajową Izbę Komunikacji Ethernetowej (KIKE) pokazuje, że 100 proc. przedsiębiorców z segmentu małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce korzysta ze sprzętu producenta, który ma swoją siedzibę główną w kraju spoza Unią Europejską lub sojuszem wojskowym Paktu Północnoatlantyckiego. Jeśli przyjmie się, że dane przedsiębiorstwo zostanie przez Kolegium uznane jako dostawca „wysokiego ryzyka”, korzystający poniesie koszty wymiany takiego sprzętu. Koszty mogą doprowadzić do upadku przedsiębiorstwa i także ograniczeń w dostawie Internetu. Przedsiębiorstwo może też podwyższyć ceny, żeby wyrównać poniesioną stratę. W tym scenariuszu starci również konsument.

 

Ogromne emocje wzbudza również fakt, że Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa ma składać się z przedstawicieli instytucji rządowych. Branża przekonuje, że należy zachować transparentność, powinni w nim znaleźć się pracujący w branży eksperci z zakresu infrastruktury telekomunikacyjnej. Przykładem są: Republika Finlandii i Republika Federalna Niemiec, w których dodatkowo weryfikacja odbywa się poprzez sprawdzanie poszczególnych komponentów, urządzeń i usług, a nie dostawcy jako całości.

 

Ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, choć jest potrzebna w kontekście budowania cyberbezpieczeństwa, wymaga kompleksowych konsultacji publicznych ze względu na fakt, że zawiera wiele nowych rozwiązań m. in. w zakresie działania operatora strategicznej sieci bezpieczeństwa.

 

 

Listy zza chińskiego muru

 

Aktualnie nowelizacja ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa ma trafić do Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych. Urząd Komunikacji Elektronicznej, który szykuje ogłoszenie aukcji pasma C, częstotliwości do budowy sieci 5G – czeka na przyjęcie ostatecznej wersji ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, przez Radę Ministrów Rzeczpospolitej Polskiej.

 

Centrum Informacji, /KAM/ 19.01.2022

Related Post