Jerzy Mosoń: Obowiązkowe oświadczenia zgody na seks

„Lewica” chce wprowadzenia w Polsce obligatoryjnego oświadczenia zgody na seks. To wbrew pozorom, bardzo interesujący pomysł, a co ciekawsze tylko pozornie lewacki.

W pewnej formie urzędowe poświadczenie zgody na zbliżenie seksualne już istnieje! Chodzi oczywiście o akt ślubu. Wyobrażam sobie, że w takiej sytuacji „Prawica” mogłaby zatem zgodzić się na wprowadzenie wymogu zgody, oczywiście z wyłączeniem związków małżeńskich, aby nie tworzyć zbędnej biurokracji. To jednak zapewne rozzłościłoby inicjatorów projektu, wszak żona i małżonek też mogą nie chcieć zbliżenia w danym momencie, pomimo wcześniejszego zawarcia „kontraktu małżeńskiego”.

Zajmijmy się jednak skutkami wprowadzenia obligatoryjnego oświadczenia dotyczącego zgody na seks osób niezwiązanych formalnie. Taki wymóg oznacza śmierć romantyzmu. Trudno bowiem wyobrazić sobie, że po pierwszych chwilach gry wstępnej mężczyzna mówi: “kochanie, zanim… no musisz mi podpisać tę zgodę…”.

Jednak takie rozwiązanie obligatoryjnego oświadczenia dotyczącego zgody na seks osób niezwiązanych formalnie miałoby to także dobre strony: piątkowa impreza, klub w Warszawie. Dopiero co poznani kobieta i mężczyzna idą w zaciszne miejsce by odbyć stosunek. Zanim odurzona używkami lub zwykłym popędem kobieta wypełni druczki to być może się opamięta albo zwyczajnie nie będzie w stanie tych druczków wypełnić.

Obligatoryjne oświadczenie dotyczące zgody na seks osób niezwiązanych formalnie mogłoby zmniejszyć liczba niechcianych ciąż i aborcji, więc to powinno przemówić do „Prawicy”. Zmniejszyłaby się także zapewne ilość spraw przed sądem o gwałt. Oczywiście nadal byłby on możliwy, ponieważ trzeba brać pod uwagę sytuacje wyrażenia zgody pod przymusem. I tu jest haczyk: ofierze będzie trudniej udowodnić, że została zmuszona do podpisania zgody…. Ale „Lewica” o tym nie pomyślała… Z kolei w przypadku gwałtu zbiorowego pod przymusem tych zgód ofiara musiałaby podpisać wiele, więc zapewne ilość takich czynów zmniejszyłaby się. Ale czy społeczeństwo gotowe jest ponieść wspomniane ciężary i zgodzić się na nowe zagrożenia by zredukować stare? 🙂

Jerzy Mosoń – niezależny komentator życia społecznego w Polsce, członek i uczestnik konferencji biznesowych, m.in. European Journalism Centre, przy Komisji Europejskiej.

Od 2016 roku ekspert gospodarczy i ds. międzynarodowych think tanku Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo-Rozwój-Energia, Doradca biznesowy i strateg medialny. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Centrum Informacji. Refleksje, Punkt widzenia. 9.03.2021

Related Post