Jerzy Mosoń: Unia Europejska w zwarciu

 

Unijny zjazd dostarcza dziś kabaretowych emocji. Niemka, Ursula von der Leyen stara się mówić po polsku, do Polaków zniewolonych przez polskie władze, dwukrotnie wybrane demokratyczną większością. Oburza się na wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego. I choć niedawno kierowana przez nią Komisja Europejska oburzała się na podobny w wymowie wyrok niemieckiego Sądu Konstytucyjnego to Ursula von der Leyen przekonuje, że orzeczenie polskiego sądu jest jedyne w swoim rodzaju, podkopuje bowiem podstawy Unii Europejskiej.

 

Ursula von der Leyen przywołuje pamięć papieża Jana Pawła II – Polaka. Wspomina Lecha Wałęsę, który jak przekonuje Ursula von der Leyen pokonał największą armię świata. Odwołuje się nawet do unijnego dorobku Lecha Kaczyńskiego. Przypomina obowiązującą nas, ratyfikowaną przez Polskę Kartę Praw Podstawowych, ale zapomina wspomnieć o protokole brytyjskim, który wraz z nią przyjął rząd… Donalda Tuska, a który sprawia, że kwestie światopoglądowe dotyczące np. postrzegania rodziny Polska rezerwuje dla siebie… Na koniec Ursula von der Leyen straszy zastosowaniem artykułu 7 Traktatu Unii Europejskiej – bo przecież pieniądze podatników z Unii Europejskiej muszą być bezpieczne.

 

Po Ursuli von der Leyen riposta Mateusza Morawieckiego premiera rządu Rzeczpospolitej Polskiej, który też straszy, ale popandemicznym kryzysem i przypomina wartości Unii Europejskiej. Mówi po polsku więc bardziej do Polaków, ale oczywiście nie doszło do awarii tłumaczenia symultanicznego. Żąda skończenia z modelem podwójnych standardów. Odwołuje się do demokracji i praworządności. W tle głośne, polskie brawo. Prowadzący debatę próbuje zakończyć przydługie wyjaśnienia Mateusza Morawieckiego, ale w imię wartości Unii Europejskiej łaskawie pozwala mu dokończyć. Premiera odprowadza chłodny wzrok Ursuli von der Leyen. Dobrze, że nie ma munduru, że jest matką siedmiorga dzieci – takie Niemcy są lepsze….

 

Po Mateuszu Morawieckim na mównicę wchodzi niemiecki europoseł jest stanowczy, ale koncyliacyjny. Tłumaczy, wyjaśnia. Świetnie przygotowanej mowie, bez kartki, przeszkadza tylko znane z lat 30. XX wieku “gestikuliren”. W końcu mówca robi z polskiego premiera wspólnika Władimira Putina – Prezydenta Federacji Rosyjskiej – to on ma osłabiać Unię Europejską. Dalej ma być już tylko tylko trudniej… I tak się dzieje. Zapowiedzi: zero kasy z Unii Europejskiej.

 

Niektórzy to przewidzieli, ale satysfakcji nie mają.

 

Jerzy Mosoń

 

Centrum Informacji, Refleksje, Punkt widzenia, 22.10.2021

 

Related Post