Juliusz Bolek: komunistyczna miłość do piwa  

 

Od czasu stanu wojennego, wprowadzonego przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego ,w pierwszej połowie lat 80. XX wieku, piwo ma w Polsce pozycję uprzywilejowaną. Polega to na tym, że cena wszystkich produktów wyskokowych, z wyjątkiem ważonych lub ich imitacji, są obłożone akcyzą, tak jakby alkohol w piwie nie szkodził zdrowiu. Można powiedzieć, że „idee Jaruzelskiego wiecznie żywe”.

 

Konieczność sprawiedliwej akcyzy na alkohol

 

Zaczynając od początku, piwo to napój alkoholowy, otrzymywany w wyniku fermentacji alkoholowej brzeczki piwnej. Brzeczka stanowi wodny wyciąg ze słodu browarnego z dodatkiem chmielu i ewentualnie innych surowców. W szerokim znaczeniu, zwłaszcza historycznym, piwem określa się napój fermentowany oparty na zbożowym surowcu. Tyle definicja. Tymczasem to co jest dostępne w polskich sklepach to przeważnie spirytus rozcieńczony w wodzie, z dodatkiem ekstraktów, czasem karmelu lub innych dodatków smakowych, mniej lub bardziej nasączony dwutlenkiem węgla.

 

Ciekawostka, dodatki aromatyczne w wyrobach tytoniowych, zostały, centralnie przez Unię Europejską zakazane, ponieważ wspierają, szkodliwy nałóg palenia. Tymczasem dodatki smakowe do piwa, wspierają nałóg picia i alkoholizm, nikomu nie przeszkadzają…. 1 lipca 2020 r. zaczął obowiązywać „podatek cukrowy”, który oczywiście nie obejmuje piwa, które często zawiera cukier. Ministerstwo Zdrowia tłumaczyło tę decyzję tym, że trudno jest ustalić z czego takie piwo się składa? Tym dziwniejsze, że podatek cukrowy jest naliczany od tzw. piw bezalkoholowych (które nie prowadzą do stanu upojenia i nie mogą być przyczyną alkoholizmu), choć ich producenci – w przeciwieństwie do innych napojów – nie muszą podawać składu. Sensu w tym nie ma za grosz, chyba, że ktoś upije się piwem.

 

Skoro to co jest w sklepach nie jest piwem tylko jego imitacją, dlaczego nie jest obłożone akcyzą? Otóż chyba nikt się tym nie interesuje. Mam nadzieję, bo trudno mi sobie wyobrazić aby międzynarodowe koncerny, zajmujące się w Polsce rozpowszechnianiem podróbki piwa i posiadają 90 proc. udziału w rynku krajowej konsumpcji, tak silnie potrafiły przez dziesięciolecia, od stanu wojennego, oddziaływać na władzę ustawodawczą, która cały czas szczególnymi względami darzy ich produkty. Pewne jest natomiast, że wyjęcie piwa, spod procedury akcyzowej, sprawia, że na rynku napojów alkoholowych są producenci uprzywilejowani. Nawet cydr i perry, które zawierają podobną ilość alkoholu co piwo, są obłożone akcyzą. Ciekawe, że taka sytuacja nie bulwersuje nawet Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Podwyżka akcyzy wywinduje ceny alkoholu i zwiększy szarą strefę

 

Promocja piwa przez ustawodawcę nie dotyczy tylko zwolnienia z akcyzy. Piwo jest jedynym napojem alkoholowym, który można reklamować. Skutek jest taki, że konsumenci, w powszechnej świadomości, nie traktują piwa jako alkohol, a jeśli traktują, to wiedzą, że jest to najtańszy sposób aby doprowadzić organizm do stanu upojenia. Gdyby piwo mogło zawierać maksymalnie 2 proc. alkoholu, wówczas politykę państwa można by jeszcze zrozumieć, jednak kiedy zawiera od 5 d 10 proc. to, moim zdaniem, nic innego jak obchodzenie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i dopuszczanie do gigantycznego uszczerbku na przychodach, z tytułu akcyzy od napojów alkoholowych.

 

Dlatego zszokowała mnie wiadomość, podana przez Agencję Informacyjną, że „Procedowany jest w polskim parlamencie projekt ustawy o podatku akcyzowym, który zakłada od 1 stycznia 2022 r. oraz w latach 2023–2027 indeksację stawek akcyzy na napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe.” Analitycy Instytutu Staszica zwracają uwagę, że „pozornie, stawki, dla piwa i napojów spirytusowych, wzrastają o tyle samo: w 2022 roku o 10 proc., a w każdym następnym o 5 proc., w praktyce jednak ciągu tych pięciu lat cena butelki wódki wzrośnie o ponad 6 zł (łącznie z VAT), a piwa zaledwie o 26 gr.” Czy to jest równe traktowanie podmiotów gospodarczych czy też zakonspirowana forma rozpijania Polaków piwem i pozwalanie aby zyski finansowe z tego tytuły były transferowane do międzynarodowych koncernów?

 

Stanowisko w związku z projektem ustawy podnoszącej stawki akcyzy na wyroby alkoholowe

 

Moje zdziwienie wynika także z tego, że jeszcze 21 czerwca 2021 roku, podczas XXVIII społeczno-gospodarczego kongresu Welconomy Forum in Toruń, Tadeusz Cymański – wiceprzewodniczący Komisji Finansów Publicznych mówił: „Polacy wypijają morze piwa, a jego producenci płacą najniższą akcyzę. Mówmy o podatkach adekwatnie: ile masz procent alkoholu w napitku, tyle płacisz. Tak powinno być. Obecny system naliczania akcyzy preferuje piwo. To jest dziwne, niesprawiedliwe, chore i niewłaściwe.”

 

Poseł Tadeusz Cymański zaznaczył też, że producenci alkoholi wyliczają, że gdyby rządzący zdecydowali się ujednolicić system naliczania akcyzy na piwo i alkohole wysokoprocentowe, do Skarbu Państwa w latach 2021-2024 mogłoby trafić nawet 12.000.000.000 złotych.

 

Pytacie się Państwo, jak się zarabia? Ano właśnie tak, przy czym, na zarobku jednych traci budżet państwa, zdrowie Polaków, polski przemysł spirytusowy i rolnicy.

 

Juliusz Bolek

Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytut Biznesu

Centrum Informacji, refleksje, jak się zarabia, 28.11.2021

Related Post