Marki będą udawać ludzi czyli Halloween

 

Był czas, że w szkołach uczono, aby nie utożsamiać podmiotu lirycznego z autorem tekstu. Świat się zmienia i teraz marki coraz częściej zabierają głos w ważnych kwestiach społecznych, bo podobno konsumenci tego oczekują. Tak podobno zgodnie uznały uczestniczki debaty miesięcznika „Press”, pt. „Diversity & Inclusion”, poświęconej różnorodności i inkluzywności w biznesie.

 

Co to jest marka? Marka (po angielsku Brand) – to nazwa, określenie, znak, symbol, logo oraz projekt graficzny albo kombinacje tych wszystkich elementów, których celem jest identyfikacja towarów, usług oraz ich wyróżnienie na rynku od produktów konkurencji, generujące w ten sposób korzyści ekonomiczne.

 

Na markę składa się nie tylko nazwa czy logo, ale także elementy komunikacyjne, behawioralne i wizualne, które określają przedsiębiorstwo. Do elementów komunikacyjnych zaliczają się wszystkie elementy, które przedsiębiorstwo komunikuje, takie jak nazwa, slogan, usytuowanie i pozycja na internetowych portalach społecznościowych czy inne treści. Do elementów behawioralnych zaliczyć można wszelkie zachowania przedsiębiorstwa wobec konsumenta, takie jak polityka zwrotów, zachowanie pracowników, obsługa klienta itp. Do elementów wizualnych zalicza się wszelkie elementy wizualne, w szczególności logo, kolorystyka, sposób rozmieszczania elementów, wygląd opakowań produktów, wygląd wszystkich elementów reklamowych.

 

W połowie lat 80. XX wieku rozpoczęto działania marketingowe, które zmieniły znaczenie marki (szczególnie w stosunku do odzieży): marka stała się symbolem statusu, przynależności do grupy społecznej, wyznawanej ideologii. Z powodu wzbudzonej potrzeby (a nawet obsesji) posiadania, nabywcy stali się skłonni płacić nie za produkty, lecz za stworzony działaniami marketingowymi wizerunek.

 

Jako odpowiedź na to zawłaszczanie od lat 90. XX w. coraz popularniejsze, zwłaszcza wśród młodzieżowych subkultur alternatywnych, ale także w wielu innych środowiskach, stało się jest kontestowanie marek jako symbolu konsumpcyjnego, bezrefleksyjnego stylu życia. Kontestacja ta jest regułą w środowiskach alterglobalistycznych, które uważają światową dominację marek globalnych za jeden z ważniejszych elementów „złej” globalizacji. Wiąże się to z bezwzględnym niszczenie kultur lokalnych przez rozlewającą się uniformizację sterowaną przez międzynarodowe koncerny.

 

Marka to także biznes. Każda marka może mieć swoją cenę, określaną na podstawie szacowania jej wartości. Wyceny marki można dokonać na cztery sposoby: premia cenowa (porównanie danej marki do najlepszych na rynku); koszty zastępowania (metoda podliczeniu, ile pieniędzy należy zainwestować w nową markę, by miała na rynku taką samą pozycję jak wyceniana marka), koszty historyczne (ile pieniędzy włożono do tej pory w promowanie marki), notowania na giełdzie, wartość rynkowa majątku itp.

 

Jeśli słyszę, że marki chcą „zabierać głos w ważnych kwestiach społecznych” to pytam się kim są marki? Jaki mają numer PESEL itd.? Otóż to wyższy poziom manipulacji sugerujący, że marki są świadomymi fizycznymi bytami, a nie efektem działań marketingowych. Za kreacją marek i ich aktywnością i tzw. „poglądami” stoją sztaby marketingowców. Teraz pojawia się pytanie czy marki będą wyrażać poglądy ustalone przez departamenty marketingu, które nota bene mają zostać zamienione na algorytmy sztucznej inteligencji czy też przypodobać się określonym poglądom wyznawanym przez konsumentów? Dalej idąc czy marki chcą wpływać i zmieniać poglądy konsumentów czy też tylko je wzmacniać, a może są gotowe oddać Życie za głoszone, za wielkie pieniądze przekonania?

 

Obawiam się, że t potężna pokusa wyręczenia systemów edukacji lub rywalizacji z wartościami wyznawanymi przez społeczności. To oczywiście początek, b potem te poglądy będzie można korzystnie spieniężyć.

 

Marzena Strzelczak – prezeska  zarządu, dyrektorka generalna Forum Odpowiedzialnego Biznesu uważa, że „oczekiwania społeczne wobec biznesu w ciągu ostatnich kilkunastu lat uległy zdecydowanej zmianie i dziś powinnością biznesu jest coś więcej, niż tylko generowanie zysków. Powinnością biznesu jest słuchanie nie tylko akcjonariuszy, ale także interesariuszy. Jeżeli są biznesy, które dysponują budżetami większymi niż budżety państw, to też zobowiązania tych biznesów są dużo, dużo większe.”

 

Tak, to jest kolejny etap odchodzenia świata od organizowania g po przez państwa, na rzecz organizowania go przez globalne korporacje. Ten trend wydaje się oczywisty skoro PKB tych bytów jest większe już od wielu krajów.

 

Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu

Centrum Informacji, jak się zarabia, 31.10.2021

 

 

Related Post