Walka o słuch

 

W Polsce ponad 6.000.000 osób ma problemy ze słuchem, z czego poważne zaburzenia dotyczą około 1.000.000 osób, a blisko 50.000 nie słyszy niemal w ogóle.

Jak wykazują badania przesiewowe nawet co 5-6 dziecko w szkole podstawowej może mieć problemy ze słuchem, które utrudniają rozwój i stanowią przyczynę kłopotów z nauką. Niedosłuch bardzo często występuje także u seniorów – według badań trzy czwarte 70-latków ma częściową głuchotę. Dla osób z poważną utrata słuchu najlepszą terapią są implanty ślimakowe. Na takie leczenie czeka prawie 2.000 pacjentów, a ponad 3.000 czeka na wymianę zewnętrznej części implantu (powinna być co kilka lat wymieniana).

Pula środków, jaką Narodowy Fundusz Zdrowia przeznacza na leczenie za pomocą implantów ślimakowych, a także wymianę procesora dźwięku, jest niestety wspólna. Te pieniądze przeznaczane są zarówno na wszczepienie implantu u osoby niesłyszącej, jak i wymianę procesora u pacjenta, który implant już posiada. Obie grupy pacjentów, chcąc nie chcąc, muszą rywalizować o te same fundusze. Taką sytuację, podobno, starają się wykorzystać producenci.

Jedną z największych organizacji pacjenckich zajmujących się implantami jest Stowarzyszenie „Słyszeć bez granic”. Jego misją jest „usprawnianie procesu wymiany procesorów mowy oraz poszerzanie wiedzy na temat leczenia wad słuchu”. W perspektywie dekady organizacja chce być największym stowarzyszeniem, w Polsce, skupiającym osoby z implantami słuchowymi i ich rodziny.

Stowarzyszenie „Słyszeć bez granic” komunikuje się instytucjami państwowymi i parlamentarzystami, przekonując o potrzebie zwiększenia częstotliwości wymiany procesorów. W efekcie, podejmowanych działań, nawet kilkudziesięciu posłów, w latach 2016-2020, zwróciło się do Ministerstwa Zdrowia z interpelacjami dlaczego osoby z implantami ślimakowymi muszą czekać w długich kolejkach po wymianę procesora dźwięku?

Ostatnio taką interpelację wystosowała poseł Joanna Jaśkowiak. Jak twierdzi Ministerstwo ZdrowiaNarodowy Fundusz Zdrowia przeprowadził działania mają cena celu zwiększenie dostępności i skrócenie czasu oczekiwania na świadczenia gwarantowane związane z leczeniem zaburzeń słuchu za pomocą wszczepialnych protez słuchu.” Dodatkowo, jak informuje resort zdrowia w odpowiedzi na interpelację, Narodowy Fundusz Zdrowia analizuje propozycję zorganizowania centralnego przetargu na zakup stymulatorów głębokich struktur mózgu, natomiast opracowanie koncepcji przeprowadzenia zakupów wspólnych w obszarze leczenia zaburzeń słuchu za pomocą wszczepialnych protez słuchu, nastąpi w terminie późniejszym.

Fakt, że Ministerstwo Zdrowia poważnie podchodzi do sprawy palącego problemu słuchu, mimo walki z pandemią SARS-CoV-2, bardzo cieszy. Zastanawiające są tylko powody zajmowania się tym tematem. Jak donosi „Najwyższy Czas” w artykule „Biznes w czasie pandemii” działalność Stowarzyszenia „Słyszeć bez granic” związana jest ściśle z producentem implantów słuchowych – spółką Cochlear. Według autora tekstu Stowarzyszenie jest sponsorowane przez Cochlear i dlatego lobbuje o to, aby resort scentralizował zakup implantów. Dlaczego? Taka centralizacja według tezy dziennikarza zahamowałaby zakupy implantów od konkurencyjnych producentów. Gdyby chodziło o taki finał, to nie miałby on nic wspólnego ze skróceniem kolejek oczekujących pacjentów…

 

Centrum Informacji /KAM/ 8.02.2021

Related Post